czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział4-Wywiad

Gdy wstaliśmy obok na stoliku leżało śniadanie z karteczką na której było napisane "Drogie dzieci tutaj wam zostawiam śniadanie. Smacznego! Justin nie zapomnij o dzisiejszym wywiadzie w TV. Mama"
-Vicki dzisiaj niestety muszę was zostawić bo mam wywiad
-Dobrze rozumiem- Powiedziałam cała zachrypnięta
-Justin daj mi jakąś tabletkę bo głowa mi pęka- Powiedziałam ziałam a Justin poszedł i mi przyniósł to o co go po prosiłam
-Chyba się rozchorowałaś, musimy jechać do lekarza
-Nie Justin to po prostu zwykły ból głowy
-Nie nie wstawaj ubieraj się ja zrobię to samo i ubiorę Alana i jedziemy
-Skoro nalegasz- Powiedziałam i z trudem wstałam się ubrać. Jechaliśmy w aucie i przypomniało mi się że moją kartę zdrowia mam u taty w domu
-Justin musimy jechać do domu mojego ojca po kartę zdrowia
-Dobrze wejdę z tobą do domu gdyby twój tata robił jakieś problemy
-Dobrze Justin. Dziękuję jesteś kochany- Powiedziałam i dałam mu buziaka. Podjechaliśmy pod dom trochę się bałam tam wejść. Szłam pierwsza a zaraz za mną Justin weszłam do kuchni gdzie zastałam nagiego tatę i jakąś kobietę ten widok był obrzydliwy nie mogłam na to patrzeć
-JAK MOŻESZ????!!!!- Krzyknęłam i pobiegłam na górę a Justin za mną
-Vicki wszystko okey?
-Nie Justin nic nie jest okey- Powiedziałam a on mocno mnie przytulił.
Zabrałam moją i Alana kartę zdrowia wzięłam też resztę ciuchów które tutaj zostały i poszliśmy  z powrotem do auta. Pojechaliśmy do lekarza przepisał mi leki powiedział że to grypa i że przez tydzień mam nie wychodzić z łóżka. Wykupiliśmy wszystkie potrzebne leki i wróciliśmy do domu. Zaraz gdy weszliśmy Justin dał mi leki i kazał iść się położyć
-Vicki ja dzisiaj mam ten wywiad więc zadzwonię do mamy żeby przyszła zająć się Alanem
-Justin ale ja nie chcę zawracać twojej mamie głowy ona ma swoje sprawy - Powiedziałam leżąc w łóżku a Just usypiał Alana
-Ale dla niej to nie problem ona bardzo kocha dzieci i zapewne chętnie zajmie się Alankiem. To zadzwonisz bo ja usypiam małego?
-Okey
Powiedziałam i wzięłam do ręki telefon Justina bo ja nie miałam numeru Pattie
*Rozmowa z Pattie*
-Cześć Pattie  z tej strony Vicki mam pytanie
-Cześć Vicki tak słucham?
-Bo zachorowałam i muszę leżeć w łóżku a Justin ma dzisiaj ten wywiad i nie ma się kto zająć Alanem więc może ty byś nam pomogła?
-Pewnie nie ma sprawy za godzinkę będę u was
-Mamo weź jakieś ciuchy to zostaniesz na dłużej- Powiedział Justin
-Dobrze to dziękuje Pattie do zobaczenia
-Do zobaczenia dzieci
-Dobrze to ja już idę na wywiad a ty zaczekaj na moja mamę
Powiedział Justin pocałował mnie i poszedł do "pracy!"
______________________
Więc to juz jest 4 rozdział! :) Mam nadzieję że wam się spodoba ;) Dzisiaj a właściwie zaraz dodam jeszcze jeden rozdział ;) Jak zawsze oczywiście proszę o komentarze. Dziękuję za zostawione dotychczas ! Do zobaczenia! ~Wiks!

5 komentarzy:

  1. Strasznie krótki, ale podoba mi się blog. : D Czekan na następny i mam nadzieję że do mnie też zajrzysz http://mydreamsworld-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie krótki ;(( Ale jak zawsze ZAJEBIASZCZY :D Jestem jak ta cała akcja się z nim roziwnie? xd Zapraszam na samemistakes-onedirection.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciągnęło mnie ;D Czekam na dalsze rozdziały ;P
    @my_own_rainbow
    zapraszan na: www.kochaj-mimo-wszystkiego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Masakrycznie mnie wciągnęło :D Dodawaj już ten następny rozdział ;p

    OdpowiedzUsuń