poniedziałek, 23 lipca 2012

Rozdział 12

Po powrocie z zoo w którym było naprawdę niesamowicie usiedliśmy wszyscy razem w ogrodzie. Siedzieliśmy sobie beztrosko w ogrodzie ja z Justinem na huśtawce ogrodowej a Alan bawił się na trawie.
-Ciepło dzisiaj jak nigdy- Powiedział do mnie Justin
-No jest 40 stopni w cieniu
-Mamo lozlożymy baseń ?-Skierował do mnie pytanie Alan
Może wam się wydawać dziwne że mój brat mi gada mamo ale małe dziecko po stracie matki mówi byle komu mama tą osobą byłam ja jako jego starsza siostra.Oczywiście jak Alan będzie starszy to powiem mu że ja jestem jego siostrą a matka zginęła.
-Kochanie ale teraz chcesz rozkładać basen? -Powiedziałam do małego
-Justin lozlożymy baseń ? - Tym razem pytanie było skierowane do Justina
-Pewnie. A pomożesz mi jak mężczyzna?
-Nio pewnie -Powiedział Alan łapiąc Justina za rękę
-Kocham cię- wyszeptał Justin z uśmiechem idąc z małym do garażu po basen.
Po 5 minutach wyszli Alan z mega uśmiechem na twarzy a Justin trzymając basen. Znaleźli odpowiednie miejsce na basen i zaczęli rozkładać gdy już rozłożyli basen Alan powiedział
-Tato idziemy do domciu po wodę? -Czy ja dobrze usłyszałam Alan powiedział do Justina tato? To było wyśmienite uczucie słysząc te słowa.
-To ty idź a ja pójdę na chwilkę do mamy-odpowiedział Justin
Mały poszedł do domu po węża ogrodowego a Justin podbiegł do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy i powiedział
-On powiedział do mnie tato. Najszczęśliwszy dzień w moim życiu- usiadł obok mnie i mnie pocałował-Czuję się świetnie Kocham go jak własnego syna-tym razem poleciała mu łezka po policzku którą ja lekko wytarłam moja dłonią
-Justin cieszę się tak bardzo jak ty. Nie płacz kotku. - Powiedziałam przytulając go
-Kocham was- Powiedział i zobaczył że Alan idzie to podszedł do niego wziął go na ręce i dał buziaka w policzek katem spoglądając na mnie i puszczając mi oczko. Po 10 minutach Alan wskoczył wesoło do dużego basenu a mój chłopak wrócił do mnie. Usiadł i z uśmiechem patrzał na małego jak w basenie się bawi.
-Kocham go wiem że się powtarzam ale jak własnego syna tego uczucia nie da się opisać. Mały sprawia mi tyle radości.-Powiedział słodko Justin
-Cieszę się tato- Powiedziałam lekko się śmiejąc
-Musze to ogłosić na twitterze ze oficjalnie zostałem tatą
-Tak a później będzie miliony plotek
-i co z tego.- Powiedział Justin wyciągnął swojego i'phone załączył Twittera i napisał tweeta
"Oficjalnie zostałem tatą Alanka" Pokazał mi swój wpis. zaraz po tym zamknął twittera.
-Mam dla ciebie niespodziankę- Powiedział tajemniczo-Zamknij oczy - Zrobiłam to co chciał poczułam że bierze mnie na ręce zaczął biec nie wiem gdzie nagle chlast i jestem w basenie. Alan się śmiał a ja się wkurzyłam
-JUSTIN!!!!!!!!!!!!- wykrzyczałam  i zaczęłam za nim biec. Gdy go złapałam zaczęłam się do niego przytulać aby cała woda ze mnie była na nim, po kilki minutach tak się stało Justin był tak samo mokry jak ja .
-Ty wariacie- Powiedziałam lekko szturchając go w ramie.On w tym samym momencie objął mnie ramieniem.
-To na 3,4 wskakujemy razem do basenu? -powiedział z wielkim uśmiechem
-Okey- Powiedziałam i złapałam go za rękę krzycząc- 1, 2, 3, 4! TERA!- i we dwoje polecieliśmy do basenu. Wskoczyliśmy tak mocno że aż pochlapaliśmy Alana który zaraz po tym jak się wynurzyliśmy przypłynął do nas. Basen był głęboki więc Alan pływał w naramiennikach. Chwilę posiedzieliśmy w wodzie i wyszliśmy na huśtawkę z powrotem. Siedzieliśmy otuleni ręcznikiem.
-Mam pomysł maleńka
-Jaki? mam się bać?
-Może jutro pojechalibyśmy do mojego ojca go odwiedzić poznałabyś moje rodzeństwo, wiesz matkę już znasz to ojca też najwyższy czas poznać.
-No dobrze chętnie go poznam, Alan za pewnie się będzie cieszyć bo się pobawi z twoim rodzeństwem-powiedziałam i zawołałam Alan
- Wychodź mały już z wody. Widać że ci już zimno masz aż fioletowe usta z zimna.
-mamo ale ja jescie zostane -Powiedział
-Nie Alan wyjdź będzie jeszcze wiele okazji
-Nio dobse. - powiedział smutny a Justin poszedł po niego otulił go ręcznikiem i wziął na ręce. Oby dwoje usiedli na huśtawce i teraz byliśmy tam całą rodzinką
-Alan jutro jedziemy do taty Justina poznasz brata i siostrzyczkę Justina dobrze? -Zapytałam
-Oni są w twoim wieku - dodał Justin
-A tata ma rodzeństwo? -Zapytał
-No mam
-Dobse to moziemy pojechać -Zgodził się Alan posiedzieliśmy jeszcze chwilkę i weszliśmy do środka bo była godzina 20 i zazwyczaj o tej porze mały już spał. Zjedliśmy jeszcze kolację uspałam małego ,. Ja i Justin umyliśmy się i tez poszliśmy spać po męczącym dniu.
__________________________
Siemsko! <3 Jak wam się rozdział podoba? Ja już po wakacjach więc rozdziały będą codziennie dodawane :P PA :*

środa, 11 lipca 2012

Rozdział 11♥

Rano gdy się obudziłam Justin jeszcze słodko sobie spał, nie chciałam go obudzić więc cichutko wyślizgnęłam się spod jego ramion i poszłam do kuchni zrobić tym razem ja śniadanko.
Postanowiłam przygotować kanapki  z serem,pomidorem i ketchupem.
Na serze jednej z kanapek napisałam "Kocham Cię" Tak to właśnie jest kanapka dla Justina. Spodoba się? Oby!
Siedziałam sobie przy stole i czytałam dzisiejszą prasę. Koło godziny 9 do kuchni wszedł Just z Alanem na rękach
-No hej spiochy moje!- Powiedziałam witając oby dwóch buziakiem w policzek
-Hej, widzę że dzisiaj ty śniadanie zrobiłaś?- Powiedział Justin zasiadając z małym do stołu
-Taak. Tutaj  jest specjalna kanapka dla ciebie- dałam mu do ręki ją a on zrobił swoje maślane oczka i powiedział -Też cię kocham- po czym delikatnie pocałował mnie w kącik ust.

*Justin*

Między nami w końcu zaczęło znowu się układać. Brakowało mi jej. Brakowało bardzo tych wspólnych śniadań, zabaw z Alankiem i oczywiście małego tez mi brakowało tych uśmiechów ich w końcu to moja rodzina a Alan jest jak mój syn. 
-Justin... musimy porozmawiać - Powiedziała tajemniczo
-Taak?
-Bo nie wytłumaczyliśmy sobie co z tym sms-em. Najwyższy czas na to. - Powiedziała spokojnie. wtedy wiedziałem ze nie przyniesie to nic dobrego ale ta rozmowa była nieunikniona, prędzej czy później
-Znowu chcesz do tego wracać....- Powiedziałem zmieszany, nie chciałem teraz o tym mówic dopeiro co znowu wszystko było dobrze
-A kiedy masz zamiar do tego wrócić?...Ta rozmowa jest nam potrzebna...Nie unikniesz jej. no chyba że masz coś do ukrycia... boisz się czegoś? - Powiedziała ze złością
-Nie, nie mam nic do ukrycia niczego się nie boję .. nie chcę po prostu cię znowu stracić
-Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej!
-Wracając do rozmowy....Ja naprawdę nie wiem od kogo był ten sms. Ktoś podpisał się "S" czyli nie chciał aby wiedzieliśmy kto to... na początek myślałem Selana w końcu to moja była dziewczyna, później że to jakaś psychofanka
-Ja od razu podejrzewałam Selene. Ale nie chcę jej osądzać, później myślałam też nad Jasmine może ona chce do ciebie wrócić i tym samym wrobić Selene. Nie wiem co o tym mysleć. Myslałam też nad treścią tego sms-a jak dla mnie to chodzi o ten teges że niby spaliście ze sobą a ty jak myślisz?
-Wiesz o Jasmine nie myślałem ale to może być ona. Ona taka jest wredna i podła. A o treści to tak samo myślałem. Możemy już o tym nie rozmawiać? Zapewniam ci że ani jedno słowo w tym sms-ie nie jest prawdziwe! Ja cię kocham i nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobił!- Powiedziałem całując ją. Ona tylko skinęła głową i odwzajemniła pocałunek.
-Co dzisiaj robimy? -Zapytała sprzątając wraz ze mną po śniadaniu
-Hmm... ja dzisiaj mam dzień dla rodziny jak to powiedział Scooter więc może pójdziemy do zoo z małym?-Zaproponowałem rodzinne popołudnie
-Jak dla mnie super- Odpowiedziała.

*Vicki*

Po wspólnym sprzątaniu weszłam na chwilę na Twittera bo dawno tam nie zaglądałam dodałam tylko jednego tweeta "Rodzinny dzień <3 ". Później weszłam jeszcze na Facebooka nie było nic ciekawego więc wyłączyłam laptopa i postanowiłam zadzwonić do ojca ponieważ dzisiaj zrozumiałam że ludzie popełniają błędy ale później tego naprawdę żałują i trzeba ludziom wybaczać.Wybrałam numer ojca nacisnęłam zieloną słuchawkę i oczekiwałam aż odbierze...1 sygnał nic 2,3,4 dalej nic,,,7 o Odebrał!
-Hej tato to ja Vicki
-No hej. Tak wiem że to ty. Słuchaj córuś chciałbym porozmawiać ale teraz nie mogę jestem zajęty
-Taa znowu.
Powiedziałam i rozłączyłam się. Co on sobie nie myśli ? Ja dzwonię do niego chcę mu wybaczyć a ten nie ma czasu?! Chamskie! Teraz to na pewno mu nie wybaczę!
________________
Więc macie kolejny rozdział ^^ Mam nadzieję że wam się spodoba! Jeśli tak to skomentuj to nie wiele dla ciebie a dla mnie mnóstwo bo dodaje mi weny i chęć pisania! Czytasz-Komentujesz! @Bieeeberowa Branoc! pa :*

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 10

Zauważyłam go....
Nie miałam ochoty teraz z nim rozmawiać więc zawróciłam i kierowałam się w kierunku domu.
-Zaczekaj...Proszę...Chcę ... ja chcę tylko porozmawiać- Powiedział smutnym głosem Justin. Ja zatrzymałam się odwróciłam się tak aby patrzeć mu prosto w twarz
-Po co?...Po co te starania? .... Myślisz że jedno przepraszam z twojej strony wszystko naprawi? .....Jeśli tak to jesteś w błędzie!Co myślisz że tak po prostu od tak ci wybaczę? Nigdy w życiu!-Zaczęłam krzyczeć nie zważając na Alana łzy spływały mi samowolnie po policzkach. Nie chciałam płakać przy nim ale to było niekontrolowane. Justin bez słowa po prostu do mnie podszedł mocno mnie przytulił i pocałował w czoło.
Nie chciałam tego ale nie umiałam też po prostu go odrzucić.... Nie wiem dlaczego... coś w środku nie pozwalało mi tego zrobić. Nie rzucałam się po prostu spokojnie położyłam głowę na jego ramieniu mocno go przytulając... trzymałam go mocno tak aby nikt mi go nie odebrał... Wiem że nikt by tutaj teraz nie przyszedł nie wziął go za rękę i po prostu tak mi  go wziął ale nie mogłam go puścić, nie kontrolowałam tego.
-Nie rób mi tego więcej...- Wyszeptałam dalej przytulając go
-Obiecuję... - Powiedział ?Justin całując lekko kącik moich ust.
Pocałunek trwał zaledwie 5 sekund ale był najlepszym pocałunkiem...szczerym. Brakowało mi tego.
Po 10 minutach spokojnie usiedliśmy na ławce, siedzieliśmy wtuleni w siebie... brakowało nam oboju siebie nawzajem. Justin lekko bawił się moim włosami ja zamknęłam oczy i mogłam spokojnie rozmyślac bez problemów.
-Tęskniłem za wami... Za tobą....Za Alankiem....-Powiedział cicho Justin spoglądając na Alana
-Ja też tęskniłam... Justin muszę ci coś powiedzieć. Wiem że może cię to lekko zdenerwować ale musiałam to zrobić...- Powiedziałam chodziło mi oczywiście o sprawę z Seleną. Justin był lekko zdezorientowany - Justin za nim ci to powiem chcę abyś wiedział... Mam nadzieję że po tym co usłyszysz spojrzysz jeszcze kiedyś na mnie tak jak teraz spoglądasz pełen miłości i tęsknoty a nie... pełen nienawiści. - Powiedziałam i wtuliłam się w niego jeszcze mocniej
-Więc o co chodzi ?- Zapytał trochę niespokojnie Just.
Opowiedziałam mu wszystko dokładnie Justin przez chwilkę siedział bez słowa jakby się nad czymś zastanawiał zaczynałam się bać.. ale po chwili chwycił moją twarz delikatnie swoimi dłońmi i po prostu banalnie mnie pocałował
-Rozumiem.- Powiedział krótko ale zrozumiale
-Dziękuję.. za to że dalej spoglądasz na mnie tak jak wcześniej. Kocham Cię! I bałam się że nigdy już ci tego nie powiem- I znowu się rozkleiłam...zrozumiałam że cholernie mi na nim zależy i że nie chcę go stracić!
-Też się bałem!  Bałem się jak nigdy dotąd... jak małe dziecko które zgubiło zabawkę i bało się że już jej nie odzyska. Nie płacz mała. Już jest okey, jestem tu przy tobie i Kocham cię- Powiedział Just lekko ocierając moje policzki mokre od łez.
Siedzieliśmy jeszcze tak przez chwilkę na ławce bez słów czasami po prostu milczenie jest lepsze niż tysiąc słów... Później gdy już oczy zamykały mi się same ze zmęczenia poszliśmy razem do domu Justina... Naszego domu. Położyłam się do łóżka wcześniej jeszcze poszłam się umyć, położyłam się i zaraz usnęłam Justina jeszcze nie było obok mnie ale niestety nie wytrzymałam ze zmęczenia i poszłam spać.
_________________
Więc kolejny rozdział gotowy *_* To jest 10 ^^ Słuchajcie mamy mało komentarzy :(
Następny rozdział=3 komentarze
Czytasz=Komentujesz


Rozdział 9

Byłam mocno podłamana tym, że znów wylądowałam pod jednym dachem z ojcem. Jednak nie miałam przecież  innego wyjścia. Nie zamieszkam na ulicy z małym dzieckiem ! Zaczęłam trochę rozpakowywać nasze rzeczy zastanawiając się co dalej.

Pomyślałam o Selenie z jakimś dziwnym spokojem i postanowiłam, że chyba ją odwiedzę. Zapytam dlaczego to zrobiła, po co i jaki ma w tym cel ? Czy ona w ogóle wie, że zniszczyła nasz związek... ?
Dziwiłam się sama sobie, że w mojej głowie nie ma ani jednego złego słowa na nią. Powinnam być przecież wściekła i wyklinać ją na każdym kroku.

Wyprawiłam siebie i Alana i wyszliśmy z domu. Była ładna pogoda więc zdecydowałam się na spacer. Zanim dotarliśmy do posesji Seleny mały już spał w wózku. Podeszłam do bramy i zadzwoniłam domofonem. Zdziwiłam się, że zamiast usłyszeć w głośniku pytanie w stylu ''Kto tam ? '' brama po prostu się otworzyła na oścież i mogłam swobodnie wejść na podjazd.
Jeszcze bardziej zdziwił mnie fakt, że zanim doszłam do drzwi wejściowych Selena już przed nimi stała i czekała na mnie.
Postawiłam wózek z małym gdzieś z boku żeby się nie obudził w razie wybuchnięcia jakiejś kłótni i podeszłam bliżej do Seleny.
Serce zaczęło mi trochę szybciej bić i nagle miałam pustkę w głowie. Przecież przez całą drogę do niej wiedziałam, co chcę jej powiedzieć ! Miałam ułożony cały dialog, a teraz pusto.
- Cześć... - to ona odezwała się pierwsza - Kogo jak kogo, ale Ciebie się tu najmniej spodziewałam.
- Eeerrrmmm... taak. Też bym nie pomyślała, że kiedyś tu zawitam. - wymamrotałam.
- W takim razie po co tu przyszłaś ? Tylko się sprężaj, bo właśnie szykowałam się na przyjęcie gości.
- Przeczytałam tego sms'a. - To zdanie wyleciało z moich ust z prędkością światła, nie chciałam jeszcze raz jej tego powtarzać więc miałam nadzieję, że wie o co mi chodzi. Jednak jej wyraz twarzy wskazywał na to, że nic nie rozumie.
- Tak, właśnie ! PRZECZYTAŁAM TEGO SMS'A, KTÓREGO WYSŁAŁAŚ JUSTIN' OWI! - powiedziałam, tym razem trochę głośniej i wyraźnie.
- Zaraz, zaraz ! Jakiego do cholerny sms'a ?! - Selena nadal nie rozumiała.
- Ohhh już nie udawaj głupiej. Obie wiemy o co chodzi ! - Oczy delikatnie mi się zaszkliły, ale za nic w świecie nie chciałam tu się rozpłakać !
- Na serio nie za bardzo rozumiem o czym do mnie mówisz. Wytłumacz mi...
- NIE ! To ty mi wytłumacz ! CO ZNACZY TAMTEN SMS ?! PO CO TO ROBISZ ? PO CO NISZCZYSZ MÓJ... NASZ! ZWIĄZEK ?! - starałam się nie krzyczeć żeby nie obudzić Alana. Poza tym Selena nadal wydawała się nie wiedzieć o co chodzi. Nie wiem czy tak genialnie grała niewiniątko, czy rzeczywiście nie rozumiała co do niej mówię. Przez kolejne kilkanaście minut starałam się z niej coś wyciągnąć jednak ona upierała się przy swoim.
- Jeśli okaże się, że to był sms od Ciebie to obiecuję Ci, że jeszcze tu wrócę. - rzuciłam przez ramię i z rezygnacją opuściłam to miejsce.
Byłam tak wściekła, że nie zauważyłam jak Alan się obudził. Wróciłam jak najszybciej do domu. Nakarmiłam małego i jeszcze raz to wszystko przemyślałam. Już miałam wybuchnąć płaczem, kiedy ojciec wszedł do domu. Nie miałam najmniejszej ochoty z nim obcować więc wyszłam z Alanem do parku.
Odruchowo szłam w miejsce szczególnie dla mnie ważne... Stanęłam jak wryta, kiedy go tam zobaczyłam.

~~~~~~~

Zostawcie komentarz, dodawajcie się do obserwujących. ;) Mam nadzieję, że się podoba. ~ @ewkaxoxo (tt)

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 8

Włóczyłam się bezczynnie po całym domu w głowie cały czas miałam treść tego głupiego sms-a! Próbowałam to jakoś wyjaśnić że może to nie to o czym myślę ale nie dało się! Alan bawił się sam na podłodze nie miałam nawet siły się nim zając nie chciałam też dzwonić do mamy Justina. Usiadłam na kanapie załączyłam TV przewijałam tylko kanały pilotem nie umiałam się zdecydować. Nagle na jednym z kanałów leciał koncert Seleny wtedy łzy zaczęły mi spływać po policzkach zaczęłam krzyczeć na cały głos

-SELENA! TO ONA TO TA SZMATA! SELENA! W czym ona jest lepsza niż ja? W czym?-Teraz już płakałam bez opanowania. Alan spojrzał się na mnie podbiegł do mnie i mnie przytulił. Wzięłam go na ręce poszłam na górę spakowałam kilka rzeczy wzięłam jakąś malutką kartkę i długopis "NIE WYTRZYMAM TEGO DŁUŻEJ! WIEM CO BYŁO W SMSIE! Z NAMI KONIEC"  Wyszłam razem z Alanem z domu dalej cala we łzach nagle zaczęłam biec aby nie spotkać Justina dobiegłam do parku usiadłam bezczynnie na ławce Alan poszedł bawić się na trawie ja siedziałam i myślałam co robić dalej?

 Przecież ja nie mam dokąd iść ?  Chyba nie mam wyjścia wrócę do taty ;/ Nie jest mi to zbytnio na rękę ale cóż robię to tylko dla Alana. Wzięłam małego na ręce i poszłam do domu ojca.
Weszłam do domu w którym nikogo nie było dobrze że miałam jeszcze drugą parę kluczy. Poszłam prosto do swojego pokoju przechodząc przez kuchnię w głowie miałam obraz taty i tej młodszej kobiety czułam obrzydzenie  takie jak mam w tej chwili do Justina a nawet większe, dwie najważniejsze osoby w moim życiu tak bardzo mnie zraniły został mi tylko Alan. Weszłam do pokoju Alan zaraz poszedł spać ja położyłam się i znowu łzy same poleciały po moich policzkach w głowie miałam dwa zdania "Dziękuję za tą noc. To była najlepsze noc w mim życiu Twoja S." Jestem bezradna nie mam komu o moich problemach powiedzieć Mamy nie ma z ojcem nie mam zamiaru rozmawiać wszystko w jednej chwili się zwaliło. Wzięłam do ręki zdjęcie mamy łzy poleciały jeszcze bardziej Nie wiedziałam co będzie dalej bałam się nawet o tym myśleć. Przytuliłam zdjęcie matki, nagle poczułam wibracje w mojej lewej kieszeni spodni wzięłam do ręki telefon dzwonił do mnie Justin nie miałam zamiaru odbierać więc odrzuciłam połączenie zobaczyłam że dzwonił już 20 razy napisał tez kilka sms-y przeczytałam tylko jednego " Vicki proszę cię wybacz mi <3 Nie było żadnej nocy! To nie tak jak myślisz! To pewnie kolejna psychofanka która zdobyła mój numer! Kocham cię nad życie nigdy bym ci tego nie zrobił! <3 Kocham cię <3"
-Teraz mnie kocha?! Nie wierzę w żadne jego słowo! Nie dość że mnie zranił to jeszcze kłamie! Jak on mógł- Krzyczałam przez płacz! Nie wiem co nagle we mnie wstąpiło! W ręku cały czas trzymałam telefon z sms-em nie wytrzymałam rzuciłam telefonem o ścianę. Jestem bezradna. Wstałam podeszłam do telefonu był cały rozwalony nie dało już się go naprawić wzięłam go do ręki oparłam się o ścianę i zjechałam po niej na dół aż w końcu siedziałam na ziemi i dalej krzyczałam
-Czemu on mi to zrobił? Było mu ze mną źle?
Krzyczałam sama do siebie. Nagle do pokoju wszedł ojciec szybko wstałam z podłogi otarłam łzy i położyłam się na łóżku.
-Cześć córuś! Co ty tutaj robisz? -Zapytał tata siadając obok mnie na łóżku
-Jestem w domu nie widać?! W końcu to też mój dom! - odpowiedziałam wrednie nie miałam teraz ochoty na rozmowę z nim nie zapomniałam jeszcze tego co mi zrobił i pewnie kiedyś mu wybaczę ale nie teraz nie w tym czasie.
-Wiem że jesteś na mnie zła! Ale ja zerwałem kontakt z tą dziewczyną! Chcę teraz wszystko naprawić!
-Teraz naprawiać chcesz?! Tak czasem nie jest już za późno?! Trzeba było myśleć za nim przespałeś się z dziewczyną która mogłaby być moją koleżanką! - Wykrzyczałam mu prosto w twarz znowu we łzach -Wyjdź stąd! -Pokazałam palcem na drzwi
-Ale Vicki....
-Powiedziałam wyjdź- znowu wykrzyczałam mu a on wtedy postanowił odpuścić i wyszedł!
_______________
Rozdział 8 gotowy! Mam nadzieję że wam się podoba! :) Teraz kolej na Ewkę aby dodała rozdział! Nie wiem jak wy ale ja czekam z niecierpliwością! A jak wam się podoba ten rozdział?  Według mnie nie jest zły! Komentujcie! Dodałam też nową ankietę więc głosujcie! No i oczywiście dodawajcie się do obserwujących ! <3 Do zobaczenia <3 

Rozdział 7


 Stałam przez chwilę bez ruchu. Myślę, że nawet utraciłam 
na moment wszystkie czynności życiowe...
W głowie miałam pustkę a wokół mnie panowała tylko wielka cisza. To był ten rodzaj ciszy, który aż boli.
 Nie wiedziałam co myśleć. Spokojnie odłożyłam telefon jakby nigdy nic i zeszłam na śniadanie. Przez całą drogę z sypialni 
do kuchni nie docierało do mnie, co przed chwilą przeczytałam. Byłam kompletnie otępiała. 
 Dosiadłam się do stołu, przy którym siedzieli już chłopcy. 
- Dzień dobry piękna ! - Justin przywitał mnie soczystym buziakiem w policzek w tym samym czasie nakładając mi już coś 
na talerz. Wymusiłam lekki uśmiech. 
 Powoli odzyskiwałam zdolność myślenia: ''Dziękuję za tą noc...'' Za którą noc ? Kiedy ostatnio nie było go w domu na całą noc ? 
 Alan z szerokim uśmiechem na twarzy babrał się w swoim śniadaniu. Na chwilę się rozczuliłam ale myśli szybko wróciły. 
 ''Była to najlepsza noc w moim życiu...'' Która noc ? W czyim życiu ? Co sprawiło, że była najlepsza ? 
 Już chciałam coś wziąć do ust, kiedy poczułam, że coś blokuje 
mi przełyk. ''Byłeś wyśmienity...'' Był wyśmienity... 
Był wyśmienity ?! TWOJA S. ?! 
 Poczułam się jakby ktoś bardzo mocno kopnął mnie w żołądek. Poderwałam się z miejsca i jak najszybciej poleciałam w stronę toalety. 

 Obmywałam twarz lodowatą wodą mając w głowie cały czas ostatnie zdanie sms'a. Bałam się powiedzieć jej imię... Bałam się je nawet usłyszeć w swoich myślach. Do oczu zaczęły napływać mi łzy, 
kiedy poczułam na swoich biodrach dłonie Justina. Obrócił mnie powoli w swoją stronę i delikatnie przytulił. 
- Mam umówione spotkanie, ale zostanę z tobą w domu... - Nie wiem czy aż tak bardzo go teraz potrzebowałam. - Mogę zadzwonić po lekarza, jeśli bardzo źle się czujesz. 
Wzięłam głęboki wdech i spokojny wydech. 

- Nie musisz odwoływać spotkania. Idź... Chyba po prostu mam gorszy dzień. - mówiłam, jakbym na prawdę go nie potrzebowała 
w tym momencie. - Wyjdę z małym na spacer. Złapię trochę świeżego powietrza. - brnęłam dalej, ale potrzebowałam nad tym wszystkim trochę pomyśleć. Na spokojnie. 
- No dobrze... Ale w razie jakby się coś działo to dzwoń. - powiedział Justin. 
- Okeeey. - wymamrotałam i wtuliłam się mocniej w jego klatkę piersiową. Nie potrafiłam uwierzyć, że pewnej nocy mogła 
się w nią wtulać jakaś inna panna, a szczególnie ta cała S. 
od sms'a, której imię znałam, ale bałam się o nim teraz pomyśleć. 
- W takim razie widzimy się po południu, skarbie - Justin pocałował mnie delikatnie w skroń i uśmiechnął się delikatnie wychodząc z łazienki. 
Wzięłam zimny prysznic. Zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy, by wyglądać jak człowiek. 

Powiem mu... Powiem mu, że przeczytałam tego cholernego sms'a 
i nie wiem co robić, co myśleć ! 
Ale jeszcze nie dzisiaj, jeszcze nie teraz... 

~~~~~~~~~
Tak, tak. Wiem, że jest inna czcionka i w ogóle. Mój pierwszy post na tym blogu, ale mam nadzieję, że się spodoba i właścicielka będzie chciała nawiązać ze mną stałą współpracę, haha ;) Nie zapomnijcie zostawić komentarza i dodawajcie się do obserwujących ! Krytyka też mile widziana, bo zawsze lepiej wiedzieć wcześniej jak robi się coś źle. ;) - @ewkaxoxo <-- na tt. xx

niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 6

Oglądaliśmy jakąś kreskówkę Justin mimo że ma 18 lat lubi nadal kreskówki, mi to wcale nie przeszkadzało. Siedzieliśmy w skupieniu nagle Justin dostał sms-a po przeczytaniu go zrobił dziwną i zdezorientowaną minę był troche jakby taki inny
-Justin co się stało? Od kogo ten sms ? -Zapytałam
-Eee...a to nic takiego sms od Scooter'a. Zwykły sms nie martw się wracajmy dalej do oglądania -Wierzyłam Justinowi bo musiałam ale albo to nie był sms od Scoota albo było w nim coś nie zbyt miłego. Nie mówiłam nic więcej Justinowi oglądałam dalej. Wieczorem razem z Justinem gdy Alan bawił się pisaliśmy listę gości na roczek Alanka. Wyszło nam ogólnie 54 osoby wraz niestety z moim ojcem ;/ Zaprosiłam go tylko z powodu Alana. Wypisaliśmy razem zaproszenia do wszystkich gości. Całe przyjęcie odbędzie się tutaj w willi Justina jako że ona jest WIELKA!
-Gotowe- Powiedział Juistin gdy już wszystkie zaproszenia były przygotowane
-Tak gotowe! teraz możemy iść spać! Ty idź pierwszy się umyć a ja za ten czas uśpię małego-powiedziałam biorąc Alana na rączki
-Nie nie nie... To ty idziesz się pierwsza myć a ja go usypiam i przyszykuję nam łóżko maleńka - Powiedział Justin całując mnie w czoło
-Okey. Justin Dziękuję za wszystko co dla mnie robisz-  Powiedziałam i dałam mu całusa później kolejnego i kolejnego jak zawsze Justin wolał jednego a dłuższego więc przyciągnął mnie do siebie i namiętnie mnie pocałował. Gdy się  umyłam i wróciłam Justin z Alanem spali u nas na łóżku.   Alana położyłam do jego łóżeczka a Justina obudziłam
-Justin wstawaj idź się umyć  i wtedy możesz iść spać
-A co nie chcesz spać z spoconym Justinem? -Zapytał z lekkim uśmiechem dalej leżąc
-A żebyś wiedział! Wstawaj! - Powiedziałam i zaczęłam go łaskotać wtedy on wstał dał mi buziaka powiedział-Kocham Cię!- i poszedł się umyć. Gdy wrócił ja czekałam  już na niego w łóżku. Justin położył się bok mnie i wtedy postanowiłam zapytać go jeszcze raz o tego dziwnego sms-a którym się tak zmartwił
-Justin może teraz mi powiesz od kogo i  co było w tym smsie który dostałeś rankiem? -Zapytałam wtulając się w Justina
-Jak już mówiłem był to Scoot takie tam głupoty! Nic takiego- Dalej nie usłyszałam konkretnej odpowiedzi no ale cóż postanowiłam zostawić tą sprawę w spokoju i zaufać po prostu Justinowi.
Rano gdy wstałam Justina nie było obok mnie na łóżku gdzie wcześniej on leżał była położona karteczka "Jestem na dole i czekam razem z twoim braciszkiem ze śniadaniem. Pamiętaj Kocham Cię" Po przeczytaniu tego na twarzy ukazał mi się duży uśmiech. Justin dostał sms-a od swojej mamy więc postanowiłam go odczytać ale zamiast sms-a od mamy nieświadomie odczytałam wczorajszego sms-a którego Justin dostał byłam bardzo zdziwiona widząc co jest w jego treści "Dziękuję za tą noc :** Była to najlepsza noc w moim życiu :** Byłeś wyśmienity :** Dziękuję :** Twoja S. ♥"
_________
Siemsko! Wiem że dawno nie pisałam ale teraz to nadrobię mam  nadzieję że rozdział wam się podoba! :) Mam dla was dobrą wiadomość, Rozdziały będą teraz częściej bo mamy nową autorkę na blogu która od jutra zaczyna pisać razem ze mną! Nazywa się ona Ewa MA 17 lat znamy się z Twittera (jej twitter to @ewkaxoxo) Mam nadzieję że jesteście zadowoleni :)  Rozdział dedykuję

sobota, 23 czerwca 2012

Rozdział 5

Justin poszedł na wywiad, Alan spokojnie spał w swoim łóżeczku ja leżałam też w łóżku z nudów postanowiłam wejść na Twittera

"Jestem chora :| Justin życzę powodzenia"
"Leżę sobie w łóżku i się nudzę. CZAS NA PYTANIA"

Dodałam 2 tweety i zostałam zasypana pytaniami odpowiedziałam tylko na 5 które mi się nasunęły

1.Jak wam się układa z Justinem? Jak się poznaliście?
Odp; Układa nam się dobrze mimo że czasami mamy problemy to radzimy sobie. Poznaliśmy się w parku na ławce Justin pomógł mi w pewnej sprawie

2. Czy za nim zostałaś dziewczyną Justina byłaś Belieber?
Odp; Pewnie że byłam Belieber od 3 lat kochałam go jako idola a teraz kocham go jako chłopaka. Ja nadal jestem Belieber i nie zamierzam tego zmieniać :)

3.Ile masz lat i co lubisz robić?
Odp; Mam 15 lat, lubię śpiewać i tańczyć.

4.Czy myślałaś kiedyś o nagraniu wspólnej piosenki lub płyty razem z Justinem?
Odp: Więc o piosence myśleliśmy razem i to zrobiliśmy ale to niespodzianka a płyta? To może kiedyś :)

5. Dlaczego zakochałaś się w Justinie?
Odp: Tego nie da się wytłumaczyć. To jest miłość. To tak jakby zapytałaś mnie dlaczego oddycham :)

Po odpowiedziach wyłączyłam Twittera i właśnie wtedy do pokoju weszła Pattie
-Hej Vicki, widzę że Alan śpi?
-Tak śpi ja chyba też się prześpię bo jestem zmęczona i źle się czuję
-Nie dziwię się masz chyba temperaturę bo jesteś cała rozpalona. Brałaś jakieś tabletki?
-Tak wzięłam wszystkie które mi lekarz przepisał
-Dobrze to ty się prześpij a ja ogarnę trochę dom
-Ok- Powiedziałam i poszłam spać.

<Justin w czasie wywiadu> 

Redaktor; Justin opowiedz nam coś o swojej nowej wybrance serca. Jak ona się wgl. nazywa?
Justin; Więc nazywa się Victoria ma 15 lat jest brunetka mniej więcej w moim wzroście jest po prostu idealna
Redaktor: Więc jest od ciebie młodsza. Okey. Czy różnica wieku jaka was dzieli przeszkadza ci ?
Justin: Nie w miłości nie ma wieku zawsze to mówiłem że miłość nie zna wieku i tak właśnie jest w naszym przypadku Kochamy się nie zważając  na wiek.
Redaktor: W pełni cię rozumiem. A powiedz nam jak się poznaliście?
Justin: To bylo w parku na ławce była gdzieś 1 w nocy poszedłem tam aby się wyciszyć odpocząć od tego wszystkiego ona siedziała na ławce na której zawsze ja siadałem więc zagadałem do niej ona siedziała tak sama z wózkiem u boku w którym był jej młodszy braciszek. Rozmawialiśmy tak chyba do 3 w nocy ona nie miała się gdzie podziać bo miała problemy z ojcem więc zaproponowałem jej że może na jakiś czas u mnie zamieszkać ona się zgodziła i wtedy się wszystko zaczęło
Redaktor:Wszystko to brzmi jak w bajce. Ale jak fanki reagują na wasz związek?
Justin: Reakcja fanek jest różna większość fanek akceptuje nasz związek i cieszy się naszym szczęściem ale są też nie liczne fanki które obrażają Vicki lecz ona na szczęście się tym nie przejmuje.

<Vicki> 

 Gdy wstałam Alana nie było w jego łóżeczku ja lepiej się już czułam więc przebrałam się i zeszłam na dół. Weszłam do salonu tam siedział Justin, Pattie i Alanek wszyscy razem się bawili
-Hej Kochanie, czujesz sie już lepiej? -Zapytał Justin dając mi buziaka
-Tak już dużo lepiej a jak ci poszedł wywiad? Na pewno świetnie przecież to już chyba twój setny wywiad
-A wszystko świetnie a wiesz że pytali mnie nawet o ciebie
-O tak będę musiała zobaczyć sobie na necie co tam powiedziałeś
-Dobrze dzieci to ja idę się przespać bo jestem zmęczona a was zostawiam Alana tez położę - Powiedziała mama Justina wzięła na ręce Alana i poszła a my zostaliśmy tylko we dwoje
-Więc Vicki zostaliśmy we dwoje ... a wiesz  że dzisiaj jest dzień chodzenia bez stanika?
-Hahahahha nie wiedziałam Justin ty to o tych rzeczach chyba wszystko wiesz
-Więc wiesz mogę ci pomóc go zdjąć
-Nie trzeba. Dla ciebie najlepszy dzień był by dzień chodzenia nago
-A wiesz że możemy sobie taki dzień urządzić
Powiedział Justin podszedł do mnie i zaczęliśmy się całować, on powoli mnie rozbierał ja go, pieściliśmy swoje ciała w końcu byliśmy cali nago ja zaczęłam bawić się Jerrym a Justin ssał moje sutki. Po chwili igraszkach ?Justin wszedł we mnie zaczął powoli aż w końcu przeszedł do coraz szybszych ruchów, doszłam a zaraz po mnie Justin chwilę później Jerry wyszedł ze mnie znowu pieściliśmy swoje ciała i nagle mi się przypomniało coś
-Justin czekaj przypomniało mi się że Alan będzie miał w sobotę roczek a jest poniedziałek
-Vicki zajmiemy się tym później
Powiedział Justin nie przestając mnie dotykać. Po wszystkim poszliśmy się umyć i razem usiedliśmy na kanapie włączając TV.
-Było świetnie
-Tak takie dni możemy sobie częściej robić
-Z miłą chęcią - Powiedział Justin i mnie pocałował

__________________________

Więc mamy 5 rozdział miałam go rozłożyć na dwa rozdziały ale wiem że ostatni był krótki więc jest jeden długi. W czasie pisania pomyślałam że zrobię trochę BieberPorno mam nadzieję że wam się podoba :) Hahahah :) Jak zawsze proszę o komentarze :) Jeśli chcecie być informowani o nn to w komentarzach podajcie swoje Twittery :) Teraz troche tak poza temat opowiadania jak wam się podoba płyta Justina Believe? Jak dla mnie jest SUPER <3

czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział4-Wywiad

Gdy wstaliśmy obok na stoliku leżało śniadanie z karteczką na której było napisane "Drogie dzieci tutaj wam zostawiam śniadanie. Smacznego! Justin nie zapomnij o dzisiejszym wywiadzie w TV. Mama"
-Vicki dzisiaj niestety muszę was zostawić bo mam wywiad
-Dobrze rozumiem- Powiedziałam cała zachrypnięta
-Justin daj mi jakąś tabletkę bo głowa mi pęka- Powiedziałam ziałam a Justin poszedł i mi przyniósł to o co go po prosiłam
-Chyba się rozchorowałaś, musimy jechać do lekarza
-Nie Justin to po prostu zwykły ból głowy
-Nie nie wstawaj ubieraj się ja zrobię to samo i ubiorę Alana i jedziemy
-Skoro nalegasz- Powiedziałam i z trudem wstałam się ubrać. Jechaliśmy w aucie i przypomniało mi się że moją kartę zdrowia mam u taty w domu
-Justin musimy jechać do domu mojego ojca po kartę zdrowia
-Dobrze wejdę z tobą do domu gdyby twój tata robił jakieś problemy
-Dobrze Justin. Dziękuję jesteś kochany- Powiedziałam i dałam mu buziaka. Podjechaliśmy pod dom trochę się bałam tam wejść. Szłam pierwsza a zaraz za mną Justin weszłam do kuchni gdzie zastałam nagiego tatę i jakąś kobietę ten widok był obrzydliwy nie mogłam na to patrzeć
-JAK MOŻESZ????!!!!- Krzyknęłam i pobiegłam na górę a Justin za mną
-Vicki wszystko okey?
-Nie Justin nic nie jest okey- Powiedziałam a on mocno mnie przytulił.
Zabrałam moją i Alana kartę zdrowia wzięłam też resztę ciuchów które tutaj zostały i poszliśmy  z powrotem do auta. Pojechaliśmy do lekarza przepisał mi leki powiedział że to grypa i że przez tydzień mam nie wychodzić z łóżka. Wykupiliśmy wszystkie potrzebne leki i wróciliśmy do domu. Zaraz gdy weszliśmy Justin dał mi leki i kazał iść się położyć
-Vicki ja dzisiaj mam ten wywiad więc zadzwonię do mamy żeby przyszła zająć się Alanem
-Justin ale ja nie chcę zawracać twojej mamie głowy ona ma swoje sprawy - Powiedziałam leżąc w łóżku a Just usypiał Alana
-Ale dla niej to nie problem ona bardzo kocha dzieci i zapewne chętnie zajmie się Alankiem. To zadzwonisz bo ja usypiam małego?
-Okey
Powiedziałam i wzięłam do ręki telefon Justina bo ja nie miałam numeru Pattie
*Rozmowa z Pattie*
-Cześć Pattie  z tej strony Vicki mam pytanie
-Cześć Vicki tak słucham?
-Bo zachorowałam i muszę leżeć w łóżku a Justin ma dzisiaj ten wywiad i nie ma się kto zająć Alanem więc może ty byś nam pomogła?
-Pewnie nie ma sprawy za godzinkę będę u was
-Mamo weź jakieś ciuchy to zostaniesz na dłużej- Powiedział Justin
-Dobrze to dziękuje Pattie do zobaczenia
-Do zobaczenia dzieci
-Dobrze to ja już idę na wywiad a ty zaczekaj na moja mamę
Powiedział Justin pocałował mnie i poszedł do "pracy!"
______________________
Więc to juz jest 4 rozdział! :) Mam nadzieję że wam się spodoba ;) Dzisiaj a właściwie zaraz dodam jeszcze jeden rozdział ;) Jak zawsze oczywiście proszę o komentarze. Dziękuję za zostawione dotychczas ! Do zobaczenia! ~Wiks!

środa, 13 czerwca 2012

Rozdział3- Poznaj moją matkę

Justin zszedł na dół się ubrać ja zrobiłam to samo u siebie w pokoju Alan właśnie się obudził gdy już byłam gotowa więc wzięłam go na ręce i zeszłam na dół. Na dole czekała już mama Justina lecz samego Justa jeszcze nie było bo się ubierał.
-Dzień dobry! Jestem Victoria. A to jest Alan. Miło mi panią poznać
-Hej mama Justina. Mogę wziąć małego na ręce?
-No pewnie - Powiedziałam i dałam Alana mamie Justa
-JUSTIN CHODŹ JUŻ BO SIĘ SPÓŹNIMY!- Krzyknęłam a Justin przyszedł wyglądał jak zawsze boosko *_* Pożegnaliśmy się z Alanem i mamą Justina i poszliśmy na seans. Lecz nie wszystko poszło po naszej myśli gdy byliśmy pod kinem zaatakowali nas fanki Justina rozumiałam je chciały parę autografów, zdj. rozumiałam to wszystko bo sama kiedyś byłam tylko jego fanką więc zostawiłam ich samych i stanęłam sobie na boku. Po 10 minutach takiego stania co raz bardziej się wkurzałam mieliśmy tylko 5 minut a te fanki nie dadzą  Justinowi spokoju czy teraz już zawsze tak będzie jak gdzieś będziemy chcieli wyjść? Nie mogłam już wytrzymać więc pobiegłam do domu Justin nawet nie zauważył że mnie nie ma w pewnym momencie zaczął padać deszcz biegłam tak ze łzami w oczach cała mokra aż w końcu dotarłam do domu Justina. Weszłam do środka pobiegłam do mojego pokoju położyłam się na łóżku i płakałam w poduszkę miałam już powoli dosyć raz przyjaciele Justina którzy mnie obrażają teraz wypad do kina z Justinem zniszczony przez fanów co jeszcze? Leżałam tak cała mokra zimno mi było ale nie miałam siły się przebierać nagle do pokoju wszedł Justin już przebrany usiadł koło mnie przytulił mnie mocno i nie puszczał chyba przez 10 minut
-Już okey? -Zapytał dalej trzymając  mnie w uścisku
-Tak. przepraszam ze tak uciekłam bez słowa ale miałam dość fanek miał to być nasz wieczór tylko we dwoje w końcu dopiero co zostaliśmy parą mieliśmy to uczcić ale jak zawsze coś musiało nam to popsuć ja rozumiem cię masz fanki itd... ale chyba mamy prawo mieć chwilę prywatności! Jeśli tak to ma wyglądać yo ja nie wiem czy dam radę nie mam nerwów na to
-Rozumiem cie i nie gniewam się też na twoim miejscu bym się wkurzył ale niestety tego ja nie mogę opanować żeby podchodziły do mnie i nie gadały ja nie mam nad tym kontroli ja też chciałem ten wieczór tylko z tobą we dwoje spędzić nie spodziewałem się tego obiecuje następnym razem będzie inaczej będzie ochrona i będziemy sami. Słuchaj Vic co do naszego związku..
-Dobrze postaram się jakoś to wytrzymać! Co do związku uważasz że to nie ma sensu? Fanki mnie nie lubią? O co chodzi?
-Nie nie o to chodzi to ma sens i to wielki bo cię Kocham tylko chce wiedzieć czy chcesz ukrywać nasz związek czy nie ?
-Właśnie już też to przemyślałam i nie chce ukrywać bo później będzie znowu afera wiem ze będą mnie hejtować niektóre fanki będą mnie akceptować ale ty jesteś tego wszystkiego warty! - Powiedziałam i pocałowałam Justina
-Mała idź się przebrać bo będziesz chora! Jesteś cała przemoczona! - Powiedział Justin dał mi buziaka w czoło i poszłam się przebrać a on czekał na mnie na łóżku. Gdy wyszłam Justin z telefonem w ręku cały czas siedział gdzie przedtem.
-Już jestem - Powiedziałam wtulając się w Justa
-O to super bo chcę z tobą fotkę sobie zrobić - Powiedział Justin zrobił nam zdjęcie i wrzucił je na twittera podpisując "To ona skradła mi serce! Znowu zajęty @OfficialVictoria " Byłam zadowolona że Justin to zrobił później dodał jeszcze jednego tweeta "Proszę was nie obrażajcie jej! Ona jest dla mnie wszystkim! Idziemy spać Pa do jutra!  " Justin jest naprawdę słodki pisząc coś takiego. Chcieliśmy się przekonać co teraz dzieje się na moim twitterze więc weszłam a tu milion obserwujących i pełno tweetów typu "Szczęścia" "Powodzenia" "Słodko razem wyglądacie" Było tego naprawdę mnóstwo ale nie odpisywałam na żaden napisałam tylko tweeta "Justin jesteś mój! Kocham cię <3 " Później przyszła do nas mama Justina razem z Alanem który już spał więc położyła go do łóżeczka ja wstałam i pocałowałam mojego młodszego braciszka
-Justin odprowadzisz mnie do domu? -Zapytała Mama Justina
-Nie mamo śpij dzisiaj u nas przecież wiesz że pokój dla ciebie tutaj jest
-Dobrze synku to ja idę spać wy tez już się połóżcie Pa !
Powiedziała i poszła. Ja i Justin postanowiliśmy już iść spać bo było późno Justin jeszcze tylko ucałował Alana w policzek i położył się obok mnie na łóżku.
____________________________
Więc postanowiłam jeszcze dzisiaj dodać rozdział mam jakąś wenę ;) Mam nadzieję że wam się spodobał ;) Jak zawsze proszę o komentarze ! Jutro kolejny rozdział! Dobrej nocy wszystkim życzę! Dobranoc! ;** ~Wiks!

Rozdział2-Nienawidzę ich!

-Przepraszam...- Powiedzieliśmy równocześnie z Justinem, policzki mi sie zaczerwieniły, nie zrobiliśmy nic z tym pocałunkiem zostawiliśmy tą sprawę w spokoju. Justin poszedł się bawić z Alanem a ja gotowałam obiad.
-Chłopacy obiad gotowy- zawołałam a chłopacy przybiegli umyli ręce i zasiedliśmy wszyscy do stołu. Zaraz po obiedzie wszyscy razem poszliśmy do studia nagrywać piosenkę. Gdy ja śpiewałam Justin z Alankiem siedział za szybą i wsłuchiwał się
-Ale ty pięknie śpiewasz- Obdarował mnie Justin komplementem
-Oj tam Oj tam- Powiedziałam i wzięłam na ręce Alana bo płakał
-Nie możesz zmarnować swojego talentu. Pomogę ci rozwinąć go
-Ale Justin mi to nie jest potrzebne wyjdzie tylko z tego afera że ja chcę cię wykorzystać dla kariery
-Ale ty mnie nie wykorzystasz bo ja sam ci to zaproponowałem
Rozmawialiśmy jeszcze trochę i dokończyliśmy nagrywanie piosenki. Poszliśmy na górę Justin przebierał Alana a ja miałam chwilkę dla siebie więc postanowiłam wejść na Twittera zauważyłam że mam 40k obserwujących byłam w  szoku ale później zobaczyłam że Justin napisał żeby ludzie mnie obserwowali. Dodałam kilka tweetów;
"Dziękuję ci za wszystko J ;* <3"
"Tym pocałunkiem skradłeś moje serce <3"
I kilka innych.. Nie pisałam że to o JB bo i tak zapewne nikt mi nie uwierzy będą mnie tylko wyśmiewać i hejtować a tego nie chcę. Po godzinie wyłączyłam tt i zeszłam na dół do chłopaków którzy byli w salonie. Alan sobie spał a Justin miał gości niestety moich wrogów ze szkoły nienawidziłam ich Chris i Anna "królowie" szkoły
-Poznajcie moją współlokatorkę Victorię- Powiedział Justin i pokazał ręką na mnie
-Osz kurwa! My ją niestety znamy! - Powiedział zdziwiony moim widokiem Chris
-Co u ciebie w domu robi ta idiotka?! Justin kogo ty do domu sprowadzasz?! - Powiedziała plastikowa lala Ania.
Nie miałam ochoty tego słuchać podeszłam do Alan wzięłam go na ręce i zapłakana poleciałam na górę do pokoju. Wbiegłam do pokoju położyłam Alana do łóżeczka i zamknęłam drzwi, leżałam na łóżku i płakałam miał dość ciągłej krytyki! Nie rozumiałam jak Justin może się z takimi ludźmi przyjaźnić! Już nigdy nie wrócę do tej szkoły! Chciałabym im się kiedyś postawić ale ja nie mam na to odwagi! Przemyślałam tak w ciszy i we łzach nagle usłyszałam że ktoś chce wejść do mojego pokoju
-Nie chcę z nikim rozmawiać-Krzyknęłam
-Ale to ja Justin otwórz proszę cie ich już nie ma
-Wchodź!
-Słuchaj Vicki ja cię chciałem za nich przeprosić oni normalnie tacy nie są
-Justin ty nie masz za co przepraszać tylko jeśli oni tutaj będą często przychodzić to ja niestety ale się wyprowadzam!
-Nie bój się oni już tutaj nie przyjdą dopóki cię nie przeproszą za wszystko- Powiedział Justin i przybliżył się do mnie obejmując mnie ramieniem. Wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać
-Mam nadzieję!
Powiedziałam Justin ujął moją twarz dłońmi spojrzał mi głęboko w oczy i mnie pocałował. To była najpiękniejsza chwila w moim życiu
-Justin dziękuję ci za to że jesteś przy mnie - Powiedziałam całując go jeszcze raz
-Vicki muszę ci to powiedzieć bo ja zakochałem się w tobie od pierwszej chwili gdy ujrzałem cię w parku na ławce gdy widzę jak zajmujesz się Alanem to mam ochotę was oboje mocno przytulić sprawiacie że moje serce szybciej bije. Alan jest dla mnie jak syn! I chcę zawsze przy was być i się wami opiekować- Powiedział Justin mocno mnie przytulając
-Justin  ja też się w tobie zakochałam! I dziękuję ci za wszystko gdyby nie ty dzisiaj nie miałabym gdzie mieszkać! Zapewne dalej siedziałabym w parku! Dziękuje ci za wszystko!
-Może przejdziemy się dzisiaj do kina wieczorem? Ty Ja we dwoje?
-Justin a co z Alanem?
-Moja mama chętnie się nim zajmie ona wszystko wie i nie widzi problemu
-to miło z jej strony! Podziękuję jej to co zbieramy się?
-Tak zbieramy! Tylko zadzwonię do mamy że może już przyjechać!
_______________________
Więc dodałam drugi rozdział! Mam nadzieję że wam się spodoba <3 Jak zawsze proszę o komentarze ;) Gdyby ktoś nowy chciałby byc informowany o nn to pisać na twitterze @AwwLiaam to mój twitter! <3 Nowy rozdział jutro może dzisiaj ale nie obiecuję ;) ~Wikaa

wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział1- Czy my się znamy?

Szepnął do mnie znany mi głos ale jeszcze nie rozpoznawałam kto to.
-Hej czy my się znamy? - Zapytałam nie pewnie trochę się bałam
-Oj tak przepraszam zapomniałem się przedstawić jestem Justin- Powiedział chłopak
-Miło mi Victoria jestem
-Co ty tutaj sama z dzieckiem robisz o 1 w nocy? Mam do ciebie pytanie może to trochę głupio zabrzmieć ale czy to jest twoje dziecko?
-Ja z Alankiem nie mam się gdzie podziać to długa historia może kiedyś ci ją opowiem. Nie nie to nie moje dziecko to tylko mój młodszy braciszek. Teraz ja mam głupie pytanie nie wiem czy mam dzisiaj zwidy czy co ale czy ty nie jesteś Justin Bieber?
-Tak to ja tylko proszę cię nie krzycz ani nie piszcz nie proś mnie o wspólne zdjęcie ani o autograf bo tutaj jest miejsce gdzie chcę od tego wszystkiego odpocząć chcę być zwykłym człowiekiem. To jest miejsce w którym mogę spokojnie posiedzieć i pomyśleć bez tych miliony dziewczyn krzyczących na mój widok. To jest cała magia właśnie tego miejsca.
-Nie będę cie prosić o autograf ani o nic z tych rzeczy po prostu myślałam że tak mi dzisiaj już odbija i że cię widzę. Tak masz rację te miejsce jest magiczne niesamowite i jedyne w swoim rodzaju bardzo lubię tutaj przebywać i oderwać się trochę od świata
-Dobra Vic jest już 3 w nocy a my siedzimy z małym dzieckiem w parku czas się zbierać. Jak mówiłaś że ty i Alan nie macie się gdzie podziać więc idziecie do mnie na razie tam zamieszkacie
-Ale Justin my nie chcemy ci zawracać głowy naszymi sprawami my sobie damy jakoś rady
-Ale nie ma mowy! idziecie do mnie! Nie pozwolę zostać wam tu samym całą noc idziemy.
Powiedział Justin i podał mi dłoń którą lekko ujęłam i wstałam chciałam wziąć wózek ale Justin mnie wyprzedził wyglądał bardzo słodko z wózkiem. Weszliśmy do auta i pojechaliśmy, po 5 minutach byliśmy pod wielką willa Justina ona była naprawdę ogromna jeszcze tak dużej na oczy nie widziałam. Weszłam do domu z Alankiem Justin zaprowadził nas do naszego tymczasowego pokoju i poszedł po nasze rzeczy na dół a ja w tym czasie zasypiałam Alana jednak mi się to nie udawało więc gdy Justin  przyszedł spróbował zrobić to za mnie a ja w tym, czasie mogłam spokojnie i swobodnie wypakować swoje i małego rzeczy, gdy już wszystko rozpakowałam zobaczy łam że Justin i Alan słodko razem śpią na łóżku wyglądali tak słodko że postanowiłam zrobić im zdjęcie aby ich nie obudzić przykryłam ich kocem. Poszłam do łazienki się umyć i przebrać w piżamę gdy wyszłam chłopacy dalej spali ja również byłam już bardzo zmęczona więc położyłam się koło Alana a z drugiej strony spał Justin. Gdy rano wstałam w łóżku nie było już Justina był tylko Alan który jeszcze spał, byłam ciekawa gdzie jest brunet ale moje wszystkie pytania rozwiało gdy do pokoju wszedł Justin z tacą w ręku a na tacy śniadanie
-Hej Vicki tutaj przyniosłem nam śniadanie. Przepraszam cie że wczoraj tak szybko usnąłem ale byłem bardzo zmęczony
-Hej o wygląda pysznie. Nie masz za co przepraszać każdemu się zdarza ale muszę ci powiedzieć że ty i Alan słodko razem wyglądaliście gdy tak oboje spaliście więc postanowiłam zrobić wam zdjęcie. - Powiedziałam i pokazałam Justinowi zdjęcie na mojej komórce które było moją tapetą. Justin na widok zdjęcia się uśmiechnął i przesłał sobie je na swoją komórkę i wrzucił na Twittera podpisując "Noc ze słodkim Alankiem"
-Co dzisiaj masz zamiar robić?-Zapytałam Justina
-Ja w domowym studiu będę nagrywał nową piosenkę na płytę. Ale zanim zacznę nagrywać opowiesz mi dlaczego wczoraj sama o 1 w nocy siedziałaś z Alanem.
-Dobrze opowiem ci....
-O kurcze twój tata zachował się podle ale wszystko będzie dobrze - Powiedział Justin i mnie przytulił i wytarł moje łzy z policzków
-Justin dziękuję że pozwoliłeś mi i Alanowi na jakiś czasu u ciebie zamieszkać!
-Nie ma za co dziękować. Może dzisiaj razem z Alanem będziecie mi towarzyszyć przy nagrywaniu piosenki?
-Jeśli nie będziemy ci przeszkadzać to czemu nie. Ale może weźmiesz ze sobą tylko Alana a ja za ten czasu ugotuję coś na obiad
-Okey
Powiedział Justin i właśnie wtedy skończyliśmy jeść śniadanie więc Justin odniósł tacę do kuchni ja poszłam się przebrać i umyć Justin zrobił to samo. Koło godziny 9 obudził się Alan przebrałam go i nakarmiłam zeszliśmy razem na dół do Justina który śpiewał Boyfriend i grał na gitarze posadziłam Alanka przed telewizorem i włączyłam mu jego ulubioną bajkę, podeszłam do Justina i zaczęłam z nim śpiewać
-To było niesamowite pięknie śpiewasz! Masz talent
-A tam talent po prostu sobie śpiewałam
-Słuchaj masz talent! Wiele osób chciało by mieć taki głos jak ty mam propozycje może byś chciała dzisiaj razem ze mną nagrać ta piosenkę?
-Myślisz że to dobry pomysł? Bo wiesz ja jestem zwykłą dziewczyną a ty jesteś Justin Bieber
-I co z tego ty jesteś niezwykła to jak?
-No okey
Zgodziłam się po namawianiu Justina i wzięłam się za robienie obiadu Justin przyszedł do kuchni, przez przypadek upadł mi widelec więc chciałam go podnieść w tym samym czasie Justin chciał zrobić to samo niechcący stuknęliśmy  się głowami
-Przepraszam ...- Powiedział Justin i wtedy mnie pocałował
____________
Więc napisałam 1 rozdział trochę mi to zajęło bo miałam już go napisany i niechcący mi się usunął byłam trochę wkurzona ale napisałam go jeszcze raz! Jak wam się podoba? Komentujcie ! Następny rozdział gdy będą 3 komentarze ;) ~Wikaa

Prolog!

Siedziałam w domu z bratem ojca jak zwykle nie było był w pracy. Bawiłam się z Alankiem układaliśmy klocki nagle  tata dostał sms-a akurat dzisiaj zapomniał telefonu wziąć ze sobą więc zobaczyłam od kogo to nadawca sms-a był zapisany w telefonie taty pod nazwą "Misia" trochę było to dziwne ale jak zobaczyłam co jest w tym sms-ie juz wiedziałam o co chodzi okazało się że mój tata ma kochankę nie mogłam w to uwierzyć bo przecież minął dopiero miesiąc od śmierci mamy a on już ma nową zastanawiałam się też czy może ojciec już wcześniej nie miał romansu z tajemniczą Misią może okłamywał mamę i zamiast tak długo siedzieć w pracy siedział u tej ździry. Byłam bardzo wkurzona i czkałam aż ojciec wróci do domu aby powiedzieć mu że go nienawidzę za to co zrobił. Koło godziny 21 gdy Alanek już spał do domu wrócił tata ja siedziałam zła w kuchni z gazetą w ręku obok leżał jego telefon
-Hej córuś a ty jeszcze nie śpisz?
-Nie a od kiedy cię to wgl. interesuje?! Nagle zacząłeś się mną przejmować?
-Chyba dzisiaj wstałaś lewą nogą...
-Możliwe! Gdzie byłeś?!
-Jak to gdzie w pracy! A co to jakieś przesłuchanie?! Chyba ci się coś pomyliło smarkulo
-Tak ja smarkula? A to ty się zachowujesz jak małe dziecko! Ja wszystko wiem  wiem o twoim romansie z Misią akurat tak się złożyło że gdy cię nie było ona posłała do ciebie sms-a "Hej misiu dzisiaj jak zawsze o 18 u mnie! Zabawimy się troszkę! Twoja misia" To jest obrzydliwe! Jak możesz?! Miesiąc po śmierci matki?!Nienawidzę cię!
-Ale...
Nie dałam mu dokończyć, pobiegłam do swojego pokoju spakowałam kilka swoich rzeczy poszłam do pokoju Alanka wzięłam kilka jego rzeczy go wsadziłam do wózka i wybiegłam z domu. Nie miałam dokąd iść żadnej rodziny nie miałam wszyscy mieszkali w Polsce nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Pierwsze co mi na myśl przyszło to pójście do parku usiąść na ławkę i wszystko spokojnie przemyśleć. Siedziałam w parku nikogo nie było była już późna pora więc było ciemno Alan grzecznie spał a ja myślałam co będzie dalej, nagle ktoś usiadł koło mnie na ławce nie wiedziałam kto to by było tak bardzo ciemno
-Hej
__________
Więc macie taki przedsmak przed opowiadaniem mam nadzieję że prolog wam się podoba. Proszę o komentarze zaraz dodam 1 rozdział może będą dzisiaj 2 nie wiem na ile czas mi pozwoli ;) !Wikaa

Bohaterzy

Victoria 15 lat ma młodszego brata Alana jej matka zginęła w wypadku samochodowym miesiąc temu została sama z bratem i ojcem którego prawie cały czas nie ma w domu.
Młodszy brat Vicki 
Justin Bieber 18 lat wielki gwiazdor który osiągnął wszystko dzięki swojemu talentowi.
Chris Najlepszy kumpel Justina chodzi razem z Vicki do szkoły zbytnio się nie lubią 
Anna dziewczyna Chrisa kumpela Justina również chodzi z Vicki do szkoły nienawidzi jej wyśmiewa się z niej. Anna jest "królową" szkolną
_________
Mam nadzieję że bohaterowie się wam spodobali. Zaraz dodam Prolog. ;) ~Wikaa

Kilka słów wstępu ;3

Siemka jestem Wiktoria lubię jak się mówi na mnie Wika ;) Mam 14 lat kocham sport dlatego też trenuję biegi od roku. Miałam już wiele blogów ale nie miałam jeszcze żadnego z opowiadaniem o Justinie więc postanowiłam napisać. Więc rozdziały będą dosyć często ale znowu nie tak często bo teraz koniec roku to trochę jest zamieszanie ale w Wakacje będzie nowy rozdział codziennie! Mam nadzieję że opowiadanie wam się spodoba. Opowiadanie będzie pisane z perspektywy dziewczyny która pozna Justina itd... Bohaterów dodam jeszcze dzisiaj prolog i 1 rozdział też ;) Jeszcze kilka słów do Justina jestem jego wielką fanką od 3 lat jestem również fanką One Direction!
~Wikaa