środa, 11 lipca 2012

Rozdział 11♥

Rano gdy się obudziłam Justin jeszcze słodko sobie spał, nie chciałam go obudzić więc cichutko wyślizgnęłam się spod jego ramion i poszłam do kuchni zrobić tym razem ja śniadanko.
Postanowiłam przygotować kanapki  z serem,pomidorem i ketchupem.
Na serze jednej z kanapek napisałam "Kocham Cię" Tak to właśnie jest kanapka dla Justina. Spodoba się? Oby!
Siedziałam sobie przy stole i czytałam dzisiejszą prasę. Koło godziny 9 do kuchni wszedł Just z Alanem na rękach
-No hej spiochy moje!- Powiedziałam witając oby dwóch buziakiem w policzek
-Hej, widzę że dzisiaj ty śniadanie zrobiłaś?- Powiedział Justin zasiadając z małym do stołu
-Taak. Tutaj  jest specjalna kanapka dla ciebie- dałam mu do ręki ją a on zrobił swoje maślane oczka i powiedział -Też cię kocham- po czym delikatnie pocałował mnie w kącik ust.

*Justin*

Między nami w końcu zaczęło znowu się układać. Brakowało mi jej. Brakowało bardzo tych wspólnych śniadań, zabaw z Alankiem i oczywiście małego tez mi brakowało tych uśmiechów ich w końcu to moja rodzina a Alan jest jak mój syn. 
-Justin... musimy porozmawiać - Powiedziała tajemniczo
-Taak?
-Bo nie wytłumaczyliśmy sobie co z tym sms-em. Najwyższy czas na to. - Powiedziała spokojnie. wtedy wiedziałem ze nie przyniesie to nic dobrego ale ta rozmowa była nieunikniona, prędzej czy później
-Znowu chcesz do tego wracać....- Powiedziałem zmieszany, nie chciałem teraz o tym mówic dopeiro co znowu wszystko było dobrze
-A kiedy masz zamiar do tego wrócić?...Ta rozmowa jest nam potrzebna...Nie unikniesz jej. no chyba że masz coś do ukrycia... boisz się czegoś? - Powiedziała ze złością
-Nie, nie mam nic do ukrycia niczego się nie boję .. nie chcę po prostu cię znowu stracić
-Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej!
-Wracając do rozmowy....Ja naprawdę nie wiem od kogo był ten sms. Ktoś podpisał się "S" czyli nie chciał aby wiedzieliśmy kto to... na początek myślałem Selana w końcu to moja była dziewczyna, później że to jakaś psychofanka
-Ja od razu podejrzewałam Selene. Ale nie chcę jej osądzać, później myślałam też nad Jasmine może ona chce do ciebie wrócić i tym samym wrobić Selene. Nie wiem co o tym mysleć. Myslałam też nad treścią tego sms-a jak dla mnie to chodzi o ten teges że niby spaliście ze sobą a ty jak myślisz?
-Wiesz o Jasmine nie myślałem ale to może być ona. Ona taka jest wredna i podła. A o treści to tak samo myślałem. Możemy już o tym nie rozmawiać? Zapewniam ci że ani jedno słowo w tym sms-ie nie jest prawdziwe! Ja cię kocham i nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobił!- Powiedziałem całując ją. Ona tylko skinęła głową i odwzajemniła pocałunek.
-Co dzisiaj robimy? -Zapytała sprzątając wraz ze mną po śniadaniu
-Hmm... ja dzisiaj mam dzień dla rodziny jak to powiedział Scooter więc może pójdziemy do zoo z małym?-Zaproponowałem rodzinne popołudnie
-Jak dla mnie super- Odpowiedziała.

*Vicki*

Po wspólnym sprzątaniu weszłam na chwilę na Twittera bo dawno tam nie zaglądałam dodałam tylko jednego tweeta "Rodzinny dzień <3 ". Później weszłam jeszcze na Facebooka nie było nic ciekawego więc wyłączyłam laptopa i postanowiłam zadzwonić do ojca ponieważ dzisiaj zrozumiałam że ludzie popełniają błędy ale później tego naprawdę żałują i trzeba ludziom wybaczać.Wybrałam numer ojca nacisnęłam zieloną słuchawkę i oczekiwałam aż odbierze...1 sygnał nic 2,3,4 dalej nic,,,7 o Odebrał!
-Hej tato to ja Vicki
-No hej. Tak wiem że to ty. Słuchaj córuś chciałbym porozmawiać ale teraz nie mogę jestem zajęty
-Taa znowu.
Powiedziałam i rozłączyłam się. Co on sobie nie myśli ? Ja dzwonię do niego chcę mu wybaczyć a ten nie ma czasu?! Chamskie! Teraz to na pewno mu nie wybaczę!
________________
Więc macie kolejny rozdział ^^ Mam nadzieję że wam się spodoba! Jeśli tak to skomentuj to nie wiele dla ciebie a dla mnie mnóstwo bo dodaje mi weny i chęć pisania! Czytasz-Komentujesz! @Bieeeberowa Branoc! pa :*

1 komentarz: